"Kryształ"

29 czerwca 2019

Muhammad Hamid Shaddad & Hassan Abdallah & Hashim Ibrahim & Kamala Ibrahim Ishaq & Naiyla Al Tayib & Kalinosi V. Mutale & Chama Kabumbu & Joseph S. Chinunga & Danny Lwando & Paweł Kwiek & Przemysław Kwiek & Karolina Babińska & Łukasz Jastrubczak & Bogna Juchnowicz & Natalia Laskowska & Andrzej Mara & Małgorzata Mazur & Grażyna Monika Olszewska & Rafał Pietrowicz & Alicja Pliszka & Artur Rozen & Iga Świeściak & Zorka Wollny & Kama Sokolnicka & Emanuel Geisser

.

*

CentrumCentrum zaprasza na wydarzenie p.t. "Kryształ",
w ramach którego odbędzie się:


a) premierowy pokaz pierwszego polskiego tłumaczenia manifestu Krystalistów, napisanego w Chartumie w 1976 roku;

b) prezentacja działań, które artyści, artystki zgromadzeni w CentrumCentrum, realizowali z artystami
z zaprzyjaźnionej instytucji - Munandi Art Studio -
z Lusaki w Zambii;

c) projekcja filmu Pawła Kwieka "Rozmowa z Bratem";

d) spacer, do miejsca w którym Kama Sokolnicka i Emanuel Geisser zaparkowali swój samochód;

*

Krystaliści

W 1976 roku, na łamach kulturalnego czasopisma Al-Ayyam, Muhammad Hamid Shaddad napisał tekst manifestu Krystalizmu, pod którym podpisali się również Hassan Abdallah, Hashim Ibrahim, Kamala Ibrahim Ishaq oraz Naiyla Al Tayib. Krystalizm jest niezwykle wyrafinowaną
i radykalną propozycją estetyczno-filozoficzną. R
ozbija narzucane przez autorytety formy i struktury. Rozmywa granice między państwami, przedmiotami, czasem i przestrzenią, materią ożywioną i nieożywioną. Umożliwia nam spojrzenie na esencję rzeczy, utkaną z siatki zależności i relacji, po to by za chwilę rozsadzić ją w kolejny pozór. Rzeczywistość jest według Krystalizmu wynikiem transparentnych refleksów pozorów i esencji. Przyjemność jest natomiast jedyną kategorią, która łączy nas z rzeczywistością.
To właśnie przyjemność motywuje nas do wszelkich czynów. Przyjemność pośredniczy w wymianie między nami a światem.

W 1975 roku Hamid Shaddad pokazał publiczności swoją Krystaliczną instalację, na którą składało się
18 prostopadłościennych brył lodu (120x20x20 cm)
i torby foliowe wypełnione wodą zabarwioną w różne kolory. Wcześniej, jeszcze podczas studiów Shaddad,
w ramach ćwiczenia metod poznawczych, oglądając filmy
w kinie, skupiał uwagę tylko na warstwie kolorystycznej
i świetlnej prezentowanych filmów, celowo nie zwracając zupełnej uwagi na fabułę. Efektem jednego z ćwiczeń poznawczych – wpatrywania się z bliska w zmiany jasności i cieni, ruchu i kolorów nieustannie zmieniającego się nurtu rzeki – było uznanie "Nilu Błękitnego" jako dzieła sztuki na okres miesiąca. "Nil Błękitny" jest nieustannie zmieniającym się układem, w którym zawiązuje się nieskoń-
czona ilość relacji między bakteriami, wodorostami, kamieniami, rybakami, turystami, wodą, rybami, drzewami, statkami, portami, transportowanymi surowcami. Między elementami układu zawiązują się chwilowe esencje, by po chwili przeistoczyć się w kolejne. Rzeka drąży, nawadnia, unosi statki i kłody drewna. Mówiąc – rzeka – określamy ten system pojedynczym wyrazem, jednak jego istota jest niezwykle mnoga i nawarstwiona. Esencja rzeki jest nieuchwytna, w każdym momencie, dla różnych punktów oglądu, dla każdego z elementów układu, jawi się ona
w krystalicznym, transparentym przeniku zmiennych relacji.


Siła recyklingu

W 2017 roku CentrumCentrum zorganizowało na swoim terenie grupę osób, która do dziś bierze udział w wymianie gestów plastycznych z kolektywem zrzeszonym wokół Munandi Art Studio w Ndeke Village Meanwood w Zambii. Zasada jest nastepująca. Artyści z Munandi stworzyli instalację, której fotografię przesłali do CentrumCentrum. Następnie na podstawie tej fotografii artyści zgromadzeni
w Szczecinie, zrealizowali instalację, nawiązującą do tej stworzonej w Nbeke i zdjęcie przesłali artystom
z Munandi. Oni na podstawie otrzymanego zdjęcia, zmodyfikowali swoją instalację, po czym fotografię swojej odświeżonej rzeźby przesłali do Polski, żeby grupa
z CentrumCentrum mogła znów odpowiedzieć zdjęciem swojej zmodyfikowanej instalacji.

Relacja która została nawiązana z tą odległą instytucją była możliwa dzięki łączom internetowym. Nigdy nie byliśmy tam naprawdę. Nigdy nie słyszeliśmy ich głosów. Niemniej jednak konstrukcja metalowa, którą artyści
z Munandi stworzyli, która powstała w wyniku korespondencyjnej gry z kolektywem z CentrumCentrum, zmieniała swój kształt. W którymś momencie została, przez nieznaną osobę umyślnie spalona. Wizerunek wielkiej palącej się konstrukcji metalowej obłożonej oponami, która swym kształtem przypomina wielkie jajo, wywołał bardzo silne doznanie, w którym poczucie rzeczywistego wpływu na odległość na przedmiot, połączyło się
z poczuciem smutku i lęku, że instalacja została przez kogoś celowo zniszczona. Gdzieś tam, bardzo daleko, na innym terytorium, wielka rzeźba, z którą mamy pośrednią relację, ulega spektakularnemu zniszczeniu. Czy podobnie czujemy gdy myślimy o gigantycznych żłobieniach w ziemi, w kopalniach umiejscowionych gdzieś tam, z których pochodzą tak istotne dla nas surowce, decydujące o skali modernistycznego przedsięwzięcia?


+ WIADOMOŚĆ GŁOSOWA

Psychogeografia

Partnerzy Kama Sokolnicka i Emanuel Geisser planują przez rok podróżować po Europie i mieszkać w przerobionym przez nich na Camper samochodzie dostawczym. Decyzje co do trasy, jaką będą obierać w trakcie podróży, będą przede wszystkim motywowane przypadkowymi spotkaniami
z lokalnymi mieszkańcami, sugestią terenu (pejzażu), który skusi ich, aby podążyć jego ścieżką. Chcą dryfować po Europie, poznawać ją psychogeograficznie w skali 1:1, gdzie perspektywa odgórna (mapy) zastąpiona zostanie perspektywą ich spojrzenia. Ziemia i to co na niej się znajduje nie jest w takim ujęciu zredukowane do cywilizacyjnych i naturalnych znaków, które odgraniczają się od siebie. Terytorium jest w takiej perspektywie
o wiele bardziej wielorodne, wielowarstwowe, mieni się jak w krysztale, w wielu różnych odbiciach. Żadna wyższa instancja nie porządkuje w takim ujęciu terytorium, nie narzuca abstrakcyjnych granic państw, nie wyznacza niedostępnych terenów, nie racjonalizuje wyborów podróżnika, żeby skierować go do określonego celu. Związek z lokalną przestrzenią staje się o wiele bardziej złożony i oparty na relacji z zamieszkującymi go ludźmi
i nie-ludźmi.


Koniec

Czy rzeczywiście ta część naukowców, która nie pracuje dla globalnego kapitalizmu i wieszczy apokalipsę, ma rację? Jest jeszcze w miarę dobrze. Nie dotyka nas bezpośrednio żaden konflikt zbrojny, głód, przymus emigracji. I boję się napisać i powiedzieć żebyśmy pozwolili sobie na przyjemność. Zapomnijmy na chwilę
o tym że modernistyczna obsesja rozwoju zaprowadziła nas nad przepaść. Jeszcze odetchnijmy. Zatrzymajmy się
i połóżmy na ziemi. Jest tutaj przyjemnie. Nie mówimy, ale słuchamy, nie myślimy ale czujemy. Stajemy się częścią relacyjnej siatki, w której do głosu dochodzi chrabąszcz, pachnąca trawa, wilgotna ziemia, pszczoła, pająk, brzoskwinia. Atomy węgla układają się w idealnie regularną strukturę żeby utworzyć przezroczysty kryształ lub kruchy węgiel. Ile lat trzeba było aby gnijące organizmy uformowały te niezwykle dla ludzi istotne surowce.


Jesteśmy nad brzegiem rzeki Pilicy. Dwóch braci, Paweł
i Przemysław, dyskutują na temat rzeczywistości. Jest rok 1990. Koniec i początek. Bracia przyjmują odmienne stanowiska filozoficzne; Paweł Kwiek, który w latach 80tych doświadczył mistycznego olśnienia widzi celowość życia w perspektywie religijnej transcendencji. Przemysław wierzy w sprawne operowanie materialną doczesnością.

Jest ciepło i przyjemnie. Słyszymy ich rozmowę w oddali. Nie musimy znać prawdy, nie musimy wiedzieć kto ma rację. Pozwólmy sobie na przyjemność, obcowania z głosami ludzi, chrabąszczy, pachnącej trawy, wilgotnej ziemii, pszczół, pająków, brzoskwiń.